Boże Smak

Nie troszcz się o mężczyzn, którzy się zastanawiają
Słoma, która złamała ci plecy, jesteś na dnie
Odrzuć na bok wszystkich, których to obchodzi
Puste oczy i spojrzenie w ślepą uliczkę

187 morderstwo, które napisał w znaczeniu

Czy nie wiesz, że nikt nie jest ślepy?
Do kłamstwa, a myślisz, że nie znajduję
Co ukrywasz?



Co, na Boga, zrobiłeś?
Włóż rękę, żeby się naprawdę zabawić

Bardzo polubiłeś konia
Niż dla mnie, o czym się nie zastanawiam
Jak włosy tego, który cię ugryzł
Uśmiechając się, ugryź także siebie



I myślę, że nie jesteś ślepy
Do tych, których zostawiłeś
Będę tutaj



Co, na Boga, zrobiłeś?
Włóż rękę, żeby się naprawdę zabawić

Zatem tęsknijcie przez całe życie
Skręcanie, obracanie się jak nóż

Teraz znasz powody
Nie możesz się naćpać, bo umrzesz
Albo umrzesz

Co, na Boga, zrobiłeś?
Włóż rękę, żeby się naprawdę zabawić

Więc twoja choroba waży tonę
A imię Boga jest dla niektórych obraźliwe