Połóż się, połóż się, puść to wszystko
Niech twoje białe ptaki uśmiechają się do
Ci, którzy stoją i marszczą brwi
Połóż się, połóż się, puść to wszystko
Niech twoje białe ptaki uśmiechają się do
Ci, którzy stoją i marszczą brwi
Byliśmy tak blisko, że nie było miejsca
Krwawiliśmy w swoich ranach
Wszyscy złapaliśmy tę samą chorobę
I wszyscy śpiewaliśmy pieśni pokoju
Więc podnieście świece, bo jeśli tak
Czy nie moglibyśmy pozostać czarni na tle nocy?
Och, podnieś je jeszcze wyżej i jeśli
Czy moglibyśmy pozostać suchi przed deszczem
Byliśmy tak blisko, że nie było miejsca
Krwawiliśmy w swoich ranach
Wszyscy złapaliśmy tę samą chorobę
I wszyscy śpiewaliśmy pieśni pokoju
Niektórzy przyszli śpiewać, inni przyszli się modlić
Niektórzy przyszli, żeby odpędzić ciemność
Więc podnieście świece wysoko
Bo jeśli tego nie zrobisz, moglibyśmy zostać
Czerń na tle nieba
Och, och, podnieś je znowu wyżej
A jeśli to zrobisz, możemy pozostać suchi przed deszczem