Taniec ze śmiercią

Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać
Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać

Cześć, mamo
Dziś jest ten dzień, w którym pójdziemy po moją sukienkę i tenisówki
Nie mogę się doczekać, aż nadejdzie ten wspaniały dzień
Któregoś dnia marzyłam o byciu Barbie, którą mi dałeś
Kiedy pogratulowałeś mi i mocno mnie przytuliłeś
Mamo, wiesz, że mam wątpliwości
Jest pewna pani, która rozmawia ze mną, gdy wschodzi Księżyc
Mówi mi, że nie zdążysz do swojego walca
Gdy tylko ożyłeś, odchodzisz
Powiedz mi mamo, jakie to uczucie być matką kogoś takiego jak ja?
Córko, normalna, jesteś najlepszym darem, jaki dał mi Bóg
Ale mamo, zrozum mnie, nie jestem jak inne dziewczyny
Nawet nie wiecie, jak chętnie zamieniłabym to na sukienkę i trampki
Czasami mam ochotę zasnąć i nigdy się nie obudzić
Nie chciałabym tego raka, z którym muszę ze sobą walcować
Tylko z moją szarmantką, o której zawsze marzyłam
Powiedz, że nic się nie stanie, śmierć cię nie zabierze

Jeśli jesteś piękna jak ta z filmu Kopciuszek
Nawet jeśli masz tego raka, musisz mieć dużo cierpliwości
Hej, masz rację, jakbym była taka jak ona
Urok wymknie się spod kontroli, gdy wejdą gwiazdy

Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać
Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać

To było zwyczajne, zwyczajne popołudnie
A żeby chłopiec wiedział, co go tam czeka
I tak jest, że nie każdy dzień jest wiosną
Krążąca po chodniku śmierć czeka na ciebie
Jeśli jesteś łatwym łupem, jest dokładna, nie prosi o portfel
Chce cię ukraść, chce zabrać twoją duszę
Zobaczysz, jak mija całe twoje życie, zaczniesz tracić spokój
Nienawidzisz tego, wiesz, że impreza się skończyła
Wiem, że życie jest do bani
Manifestują się demony
Gdyby tylko śmierć pozwoliła nam napisać taki list
Mamo, bardzo mi przykro, wiem, że Cię skrzywdziłam
Ten czas już minął i wiesz, że naprawdę za tobą tęsknię
15 lat miałem swoje marzenia, których nadal nie spełniłem
Ale tylko Bóg wie, kiedy odbierze ci życie
A dziś muszę zatańczyć ze śmiercią ten walc
Nie ma już łez, które mogłabym uronić
Przestało padać, moja dusza została zepsuta
Nie chcę mówić, że już ich nie zobaczę

wpuść światło

Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać
Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać

Kilka miesięcy po moich 15 latach spotkałem Cię
Krążyłeś po ulicach Infonavit
Z twarzą zawsze białą, ale bez uśmiechu
Dzisiaj mam Cię przed sobą, bo masz mi coś do powiedzenia
To niemożliwe, jak to jest, że mam zamiar wyjechać
Jeszcze mam przed sobą drogę i życie
Proszę cię o przysługę, chudy, daj mi tu trochę więcej czasu
Że chcę po prostu świętować swoje 15 urodziny i umrzeć szczęśliwy
Zaprosił ją, jeśli chce, na moją imprezę, żeby mogła zobaczyć moją szczęśliwą rodzinę
Bo potem zostaną wspomnienia i łzy na chodniku
O ludziach, którzy mnie kochali i zawsze żyli ze mną
Dziękuję ci, nawet jeśli pozostawiłem ten sen okrojony
Życie odchodzi, wiesz jakie to cielesne
Chudy to ten, który decyduje, kto zostaje, a kto ostatecznie odchodzi
Dedykacja dla przyjaciela, który odszedł w zaświaty
Nie wiem, jak długo będziemy jeszcze na siebie patrzeć

Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać
Dziś tańczę ze śmiercią, miałam 15 lat, byłam jeszcze nastolatką
Nie chciałam iść, nie chciałam umierać
Teraz nie mogę się już uśmiechać