Miałem wtedy chyba nie więcej niż dwadzieścia dwa lata
Byłem w drodze, samotny w nocy
A minęło trochę czasu, więc o tym myślałem
Cóż, widziałem go wchodzącego w kowbojskim kapeluszu
I pomyślałem sobie: przydałoby mi się trochę tego
Jego buty są jak szkło na podłodze z trocin, huh
Miał ruchy, jakich nigdy wcześniej nie widziałem
Podeszłam więc od razu i pociągnęłam go na bok
Podałem temu mężczyźnie piwo i spojrzałem mu w oczy
I powiedziałem: Kochanie, myślę, że będziesz chciał to usłyszeć
Potem mu powiedziałem
Przepraszam
Wyglądasz, jakbyś mnie kochał
Wyglądasz, jakbyś chciał, żebym wrócił do domu
I kochanie, nie winię cię
Za to, że patrzył na mnie od góry do dołu po tym pokoju
Jestem pijany i gotowy do wyjścia
I wyglądasz, jakbyś mnie kochał
Cóż, byłem z kilkoma chłopakami w lokalnej knajpce piwnej
Kiedy ta urocza, mała wiejska dziewczyna wpadła mi w oko
I chłopcze, powiem ci, że była najładniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widziałem w butach
Cóż, podeszła prosto do mnie i podała mi piwo
Spojrzał na mnie w stylu: Wynośmy się stąd
I wtedy zrozumiałem, że była spełnieniem marzeń każdego kowboja
Powiedziała mi to tutaj
Powiedziała
Przepraszam
Wyglądasz, jakbyś mnie kochał
Wyglądasz, jakbyś chciał, żebym wrócił do domu
I kochanie, nie winię cię
Za to, że patrzył na mnie od góry do dołu po tym pokoju
Jestem pijany i gotowy do wyjścia
I wyglądasz, jakbyś mnie kochał
W porządku, teraz
Więc jeśli kiedykolwiek zobaczysz mężczyznę w kowbojskim kapeluszu
I myślisz sobie: przydałoby mi się trochę tego
Nie marnuj czasu
Po prostu daj mu tę linijkę
To trochę tak
Przepraszam
Wyglądasz, jakbyś mnie kochał
Wyglądasz, jakbyś chciał, żebym wrócił do domu
I kochanie, nie winię cię
Za to, że patrzył na mnie od góry do dołu po tym pokoju
Jestem pijany i gotowy do wyjścia
I wyglądasz, jakbyś mnie kochał
Jestem pijany i gotowy do wyjścia
I wyglądasz, jakbyś mnie kochał