Filmy autorstwa amerykańskiego autora piosenek
Synowie Billa to trzej bracia Sam Wilson James i Abe oraz perkusista Brian Caputo i Seth Green na basie. Destylują własną mieszankę amerykańskiego alternatywnego country rocka na wzgórzach i dolinach Wirginii w pobliżu Charlottesville. Najmłodszy James jest głównym autorem tekstów w grupie i znalazł czas, aby odpowiedzieć na kilka pytań Amerykański autor tekstów po czterech imprezach z okazji wydania nowego albumu Jedno miasto dalej .
Opowiedz nam trochę o muzyce, której słuchałeś, gdy dorastałeś. Jak duży wpływ miał twój tata na nakłonienie was wszystkich do wzięcia instrumentów i rozpoczęcia gry? Jakie są muzyczne korzenie Twoich rodziców?
Dorastając, nasz tata nigdy nie miał dużej kolekcji płyt, więc większość muzyki, z którą się zetknęliśmy, to utwory, które grał mój tata. Patrząc wstecz, było wielu Merle Haggard Doc Watson Hank Williams Mississippi John Hurt Ralph Stanley Carter Family Kingston Trio Don Williams i listę można ciągnąć dalej. Bardziej niż skierowanie nas do konkretnych piosenkarzy czy zespołów, myślę, że to naprawdę nauczyło nas w młodym wieku, jak ważna i wartościowa jest wspaniała piosenka, niezależnie od tego, kto ją gra, ponieważ w naszych oczach były to wszystkie piosenki mojego taty. Tak więc, chociaż nie zetknąłem się z pełnym katalogiem Merle Haggard, aż do czasów liceum, już w wieku 8 lat znałem wszystkie słowa Mama’s Hungry Eyes – i zacząłem rozumieć, dlaczego ta piosenka była świetna, podczas gdy większość moich znajomych słuchała Sir Mix-a-lot.
Jak zacząłeś pisać piosenki? W jakim stopniu na Twoje brzmienie wpłynęło pisanie piosenek w college'u?
Zarówno Sam, jak i ja zaczęliśmy pisać w bardzo młodym wieku, ale na początku robiliśmy to dla naszych różnych zespołów hardrockowych i heavy metalowych, które założyliśmy, gdy dorastaliśmy. Kiedy zaczęło się liceum, naprawdę zanurzyłem się w muzyce tradycyjnej, grałem na kontrabasie i śpiewałem dla kilku lokalnych zespołów bluegrassowych. Myślę, że momentem, w którym doszłam do siebie jako autorka tekstów, był moment, gdy po ukończeniu szkoły średniej przeprowadziłam się do Waco w Teksasie, aby pracować na farmie. Tamtejszy menadżer farmy skierował mnie do Steve’a Earle’a Wyjdź z zera i Townesa Latające buty i otworzyło to zupełnie nowy świat możliwości w pisaniu piosenek. Poczułam się, jakbym wyjawiono mi jakiś wielki sekret i naprawdę chciałam mieć w nim swój kawałek.
Jak zmieniło się Twoje pisanie przez ostatnie trzy, cztery lata? Co droga zrobiła dla Twojego pisania?
tekst piosenki Romeo Cierpienie
Myślę, że dorastanie bardziej niż cokolwiek innego uczy cię akceptowania wszystkich swoich wpływów. Zwykle starałem się skupiać na pisaniu dla dowolnego zespołu, w którym wówczas grałem, czy to bluegrass, hardrock, czy country. Zatoczyłem koło, wracając do instynktu z dzieciństwa, że świetne piosenki to po prostu świetne piosenki, bez względu na gatunek. Kiedy już zaakceptujesz, że otwiera to przed zespołem tak wiele możliwości – możemy nagrać Blind Willie Johnson i The Ramones w tym samym secie i naprawdę nie wydaje się to wcale dziwne. Poza tym uważam, że każdy poważny myśliciel lub pisarz musi także zmierzyć się z wartością i znaczeniem swojego powołania, ponieważ uważam, że sztuka i muzyka to jedne z najważniejszych powołań każdego człowieka. To skłania Cię do autorefleksji na temat swojej muzyki. Już nie siadam i nie mówię, że napiszę piosenkę o psach, ale raczej zawsze w pewnym stopniu myślę o myśleniu i pisaniu o pisaniu. Myślę, że w pewnym stopniu każdy autor tekstów tak robi.
Jak to było angażować innych chłopaków w pisanie?
To naprawdę poniżające, ale to także jedna z najlepszych części bycia w zespole – każdy pisze lub przynajmniej każdy ma coś do powiedzenia podczas pisania piosenek. Myślę, że wielu piosenkarzy/autorów tekstów gubi się we własnych tyłkach, ponieważ nie mają grupy chłopaków, którzy pomogliby im pisać i redagować to, co robią. To także nadaje naszemu zespołowi głębię, której nie byłoby, gdybym był jedynym pisarzem.
Kiedy po raz pierwszy zaczęliście grać razem w grupie? W jaki sposób producent Jim Scott pomógł wam grać jako grupa?
Zaczęliśmy grać jako grupa około 3 lata temu, trochę przez przypadek, ale wszystko wypłynęło spod naszych pięt i od tamtej pory staramy się dotrzymać kroku. To, co uczyniło Jima Scotta idealnym dla nas producentem, to właśnie podobne podejście do muzyki. Jim jest prostolinijnym, uczciwym, ciężko pracującym miłośnikiem piosenek w starym stylu, co zawsze było naszą mantrą jako zespołu. Nie chcieliśmy, żeby nasza płyta była produkowana w określonym kierunku, ale chcieliśmy, żeby brzmiała tak szczerze i profesjonalnie, jak to tylko możliwe. Więc rzuciliśmy kilka mikrofonów, żeby uzyskać świetne dźwięki i nagrać to na żywo.
Jak wyglądało tournée z takimi grupami jak Reckless Kelly i Hill Country Revue? Jak rozwinął się wasz występ na żywo?
To naprawdę niesamowita rzecz dzielić scenę z niektórymi z twoich bohaterów pisania piosenek, którymi dla mnie są autorzy tacy jak Robert Earl Keen, Willy Braun i Jason Isbell. Wszyscy ci goście nadal dają świetne show, ponieważ naprawdę wierzą w to, o czym śpiewają. Jeśli zespół gra w nim dla pieniędzy lub dziewcząt, można to rozpoznać od pierwszej nuty.
Nasze występy na żywo rozwinęły się w ten sposób, że podchodzimy do pisania jak wiejski trubadur, ale podchodzimy do grania na żywo jak zespół metalowy. To totalny prezent, że ktoś zrezygnował z piątkowego wieczoru i zapłacił 15 dolców, żeby usłyszeć, jak grasz Twoje piosenki. Lubimy zostawiać to wszystko na scenie.
Jakie jest najdziwniejsze miejsce, w którym do tej pory byłeś?
Prawdopodobnie baza wojskowa na granicy z Koreą Południową. Zaczęliśmy występ przypomnieniem, że na scenie nie wolno nam pić, a zakończyliśmy występ wypiciem shotów z burbonem z pułkownikiem na scenie. To była spektakularna noc, ale zdecydowanie jedna z dziwniejszych.
Jaki jest twój ulubiony fragment Dźwięk i wściekłość ?
Mój ulubiony język pochodzi z pierwszych kilku stron sekcji Quentina Compsona. Jest tak piękny i przerażający jednocześnie. Nikt, zwłaszcza młody Południowiec, nie może jej przeczytać i nie dać się jej nawiedzić.
Ale mój ulubiony obraz pochodzi z pierwszych stron: opóźniony w rozwoju Benjamin, najmłodszy i najmniejszy, wpatrujący się w pole golfowe i słyszący wołanie o Caddy – który jest jednocześnie obrazem jego utraconego dziedzictwa, ziemi sprzedanej, aby zapłacić bratu za wyjazd na Harvard, i imienia jego siostry, jedynej osoby, która go kiedykolwiek kochała, która uciekła i nie wróci. Nie rozumie żadnej z tych rzeczy, ale nie może przestać płakać. To tak, jakby rozumiał tragedię, ale nie był w stanie zrozumieć dlaczego – ściskając płot i wpatrując się w pole golfowe. Myślę, że tajemnica całej książki zawarta jest w tym jednym obrazie. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się o tym napisać.
Aby dowiedzieć się więcej o Sons of Bill, odwiedź ich profil w American Songspace Tutaj .
