Nacisk, naciskający na mnie
Nacisk na ciebie
Żaden mężczyzna nie prosi
Pod presją
To spala budynek
Dzieli rodzinę na dwie części
Wyrzuca ludzi na ulice
Hm, oni, oni, będą
Hm, oni, oni, będą
De, dzień, da
Tak, dzień, dzień
To w porządku
To strach przed wiedzą
O co chodzi w tym świecie
Oglądam kilku dobrych przyjaciół
Krzyczy: Wypuść mnie
Módlcie się, żeby jutro podniosło mnie wyżej
Presja na ludzi, ludzi na ulicach
Dzień, dzień, de, mm, hm
Tak, tak, tak, nie, nie
Dobra
Chichocząc, kopię mój mózg po podłodze
To są dni, w których nigdy nie pada deszcz, ale leje
Ee, zrób, ba, bądź
Tak, tak, nie, nie, nie
Hm, będzie, będzie
Bądź, kolana
Ludzie na ulicach
Ee, da, de, da, de
Ludzie na ulicach
Ee, da, de, da, de, da, de, da
To strach przed wiedzą
O co chodzi w tym świecie
Oglądam kilku dobrych przyjaciół
Krzyczy: Wypuść mnie
Módlcie się, żeby jutro podniosło mnie wyżej
Wyższy
Wysoki
Presja na ludzi, ludzi na ulicach
Odwrócił się od tego wszystkiego jak ślepiec
Usiadłem na płocie, ale to nie działa
Kontynuuj szukanie miłości
Ale jest takie pocięte i podarte
Dlaczego, dlaczego, dlaczego?
Miłość, miłość, miłość, miłość, miłość
Szaleństwo się śmieje, pod presją pękamy
Czy nie możemy dać sobie jeszcze jednej szansy?
Dlaczego nie możemy dać miłości jeszcze jednej szansy
Dlaczego nie możemy dawać miłości?
Daj miłość, daj miłość, daj miłość
Daj miłość, daj miłość, daj miłość
Daj miłość, daj miłość
Bo miłość to takie staromodne słowo
A miłość ośmiela cię opiekować się
Ludzie na skraju nocy
A miłość wyzywa cię do zmiany naszego sposobu życia
Dbamy o siebie
To nasz ostatni taniec
To nasz ostatni taniec
To jesteśmy my sami
Pod presją
Pod presją
Ciśnienie