Jak się mam?
Żyję na własną rękę
Czy warto wynajmować?
Życzyli mi dobrze
Ale trudno jest żyć dobrym, starym życiem
Kiedy to marnuję
Przywołanie
Słyszę prawy, donośny głos
I to mnie pyta
Jak się masz?
Cóż, szczerze mówiąc, jestem załamany
Trochę beznadziejnie i potrzebuję cię, mój przyjacielu
Nie zasługuję na tę miłość
A mimo to mi to pokazujesz
Tyle razy spałem
Nie wiedząc, że zawsze byłeś blisko
Teraz nie opuszczę tej więzi
Jestem pokryty twoją krwią
Pójdę za tobą, aż nadejdzie śmierć
Jestem na zawsze przyklejony do Ciebie
daj mi buziaka w ruchu
Jak to możliwe?
Skute, skąpe i zatwardziałe serce
Zamieniłeś się w ekstazę?
Pojedynczy dotyk
Mój ból, mój wstyd, moja żądza sławy
To minęło, minęło, teraz już nigdy nie odejdę
Nie zasługuję na tę miłość
A mimo to mi to pokazujesz
Tyle razy spałem
Nie wiedząc, że zawsze byłeś blisko
Teraz nie opuszczę tej więzi
Jestem pokryty twoją krwią
Pójdę za tobą, aż nadejdzie śmierć
Jestem na zawsze przyklejony do Ciebie
Możesz wyrzucić moją przeszłość do kosza jak stary kardigan
Bo wykopię ten grób i pogrzebię go z całym moim grzechem
Au revoir do pożądania i narkotyków, które doprowadzały mnie do szaleństwa
Teraz spójrz na moje życie, jestem bardziej wolny niż kiedykolwiek
I nie obchodzi mnie to, nie obchodzi mnie to, nie obchodzi mnie, co świat ma do powiedzenia
Mogą zobaczyć moje życie i, mam nadzieję, nauczyć się czegoś
Mógłbym teraz umrzeć, szczęśliwy, że służyłem przyjacielowi
Które umarło za moje życie; nasza miłość idzie ręka w rękę
Tak, och
Chcę tylko ciebie
Chcę cię tylko poznać
Chcę cię po prostu poczuć
Chcę cię tylko kochać