W radiu leciała piosenka o miłości
Zrobiło mi się trochę smutno, bo przypomniało mi o Tobie
I zastanawiam się, jak się masz, ale wolałabym, żeby mnie to nie obchodziło
Ponieważ dałem ci wszystko, co miałem, i dostałem to, co najgorsze
Swoją drogą, wybaczam ci
W końcu może powinienem ci podziękować
Za to, że dałeś mi to, co znalazłem
Bo bez ciebie w pobliżu
Radzę sobie całkiem nieźle
Z wyjątkiem sytuacji, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)
I czy nie złamało ci to serca, kiedy patrzyłaś jak blaknie mój uśmiech?
Czy kiedykolwiek przyszło Ci do głowy, że pewnego dnia role się odwrócą?
Powiedzieli mi, że najlepszą zemstą będzie dobrze przeżyte życie
A najsilniejszy, który wytrzyma, będzie najtrudniejszy do zdobycia
Swoją drogą, wybaczam ci
W końcu może powinienem ci podziękować
Za to, że dałeś mi to, co znalazłem
Bo bez ciebie w pobliżu
Radzę sobie całkiem nieźle
Z wyjątkiem sytuacji, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)
Och, za każdym razem, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)
Kiedy obudziłem się rano, dławiłem się niektórymi słowami
Były między nami rzeczy niewypowiedziane, były rzeczy, o których nigdy nie mówiłeś
To już dwa razy, kiedy złamałeś mi serce. Pierwszy raz miał miejsce dawno temu
A świadomość, że nadal jesteś nieszczęśliwy, tylko sprawia, że znowu się załamujesz
Swoją drogą, wybaczam ci
W końcu może powinienem ci podziękować
Za to, że dałeś mi to, co znalazłem
Bo bez ciebie w pobliżu
Radzę sobie całkiem nieźle
Swoją drogą, wybaczam ci
Nigdy nie zapomnę, nigdy Cię nie zapomnę
Za to, że dałeś mi to, co znalazłem
Bo bez ciebie w pobliżu
Radzę sobie całkiem nieźle
Z wyjątkiem sytuacji, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)
Och, za każdym razem, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)
Och, za każdym razem, gdy słyszę tę piosenkę (ooh, ooh)