[Zwrotka 1]
Kto to mówi w bibliotece?
Kto to mówi w mojej bibliotece?
Czy to ty? Nie, nie wystawię cię
Bo czym byłoby to miejsce bez mojej muzy
Nic specjalnego, każda książka, którą tu napisałem
Z niektórych nie jestem zbyt dumny, z niektórych chciałbym spalić
Napisałem tak wiele stron, że chciałbym je poprawić
Ale nie ma wymazywania i najlepsza rada, jaką dostałem
Pisałam dalej, żyłam i kochałam
[Hak]
A kiedy atrament wyschnie, a strony zamienią się w pył
I tak obrócimy się w proch, więc obrócimy się w proch, proch
[Zwrotka 2]
Kto się śmieje w mojej bibliotece?
Kto się śmieje w mojej bibliotece?
Czy to ty? Nie, nie wystawię cię
Bo czym byłoby to miejsce bez Twojego uśmiechu
Nic specjalnego, zakochałem się w tobie dziewczyno
Wpuszczasz się do środka, nie szanując prywatności
Powiedziałeś, że mam za dużo na głowie
Potem wyrwałeś kartkę i podpaliłeś to gówno
Przestałam pisać, żyłam dalej, kochałam
[Hak]
A kiedy atrament wyschnie, a strony zamienią się w pył
I tak obrócimy się w proch, więc obrócimy się w proch, proch