Coquio Castro

O smaku Sinaloa
To corrido dzisiaj śpiewam
Aby złożyć hołd
Do młodego Coquio Castro
Z rancza Mescales
Kierujemy się do Badiraguato
Nazywa się Jorge Castro
I mówią na niego Coquio
Jest średniego wzrostu
Psotny i bardzo odważny
Kiedy wyzywają go na pojedynek
Nigdy się nie cofa
Ile razy walczył
Miał powód
Jego wrogowie już wiedzą
Że jest pełen serca
Lepiej, żeby się odwrócili
Myśląc o tym, żeby go zdradzić

Oto pozdrowienia
Mojemu towarzyszowi Armando Casaresowi
I uściski dla Don Pe Castillasa
Z rancza Mescales w Sinaloa
Jego ludzie zawsze go szukają
Ponieważ wiedzą, że można na nim polegać
Jeśli biedni go potrzebują
Nie wstydzi się ich
Ponieważ Jorge jest pokorny
Nigdy się nie odwraca
Towarzyszy mu jego towarzysz
Jego nazwisko to Penunuri
I z dumą mówi
Oddałbym za ciebie życie
Wyświadczyłeś mi przysługę
Te, o których nigdy się nie zapomina
Coquio zawsze tak mówi
Wiem, że chcą mnie zabić
Ale jak tylko zasną
Wezmę ze sobą dwóch lub trzech
Z tym .45
Będę się bronić
Żegnam wszystkich
Skończyłem ci śpiewać
Zabić Coquio
Najpierw muszą go zdradzić
Pierś w pierś, wątpię
Ich ręce będą się pocić