G G G, G G Jednostka G
Żadnych rozmów pokojowych, żadnych białych flag
Nie ma litości, skopię ci tyłek
[50 Centów]
Czarnuchy już słyszały o moim kliknięciu, jak zostajemy przy toastach
Krew wchodzi, krew wypływa, la kostra nostra
Nie chcesz się kłócić z najlepszymi
Poproszę doktora o usunięcie fragmentów z twojej klatki piersiowej
Mówią, że Bóg jest człowiekiem przebaczającym, mam nadzieję, że przebaczy
Trzydzieści pocisków, które wystrzeliłem, nie przeklina mojego dziecka
Mówią, że Fifty się skończyło, Fifty się zmieniło
Czarnuchu, wyczynujesz, wycofuję się
I widzisz, jestem tym samym czarnuchem, który kiedy zaczął ryczeć
Myślę, że leci
Osiem z ośmiu na ruchomych celach
Biegasz? Nadal umierasz
Sprawdź moje CV, jestem taki szalony
Mama nie wychowuje żadnego głupca, nie mówię żadnego pocco
[Refren – Tony Yayo]
Kije i kamienie mogą połamać kości, a muszle mogą mnie zranić
Ale przyjmuję to po męsku, błagasz o litość
Miej oczy szeroko otwarte, czarnuch też tego szuka
Tu jest naprawdę gówno, jesteś otoczony oszustami
Kije i kamienie mogą połamać kości, a muszle mogą mnie zranić
Ale przyjmuję to po męsku, błagasz o litość
Miej oczy szeroko otwarte, czarnuch też tego szuka
Tu jest naprawdę gówno, jesteś otoczony oszustami
[Tony Yayo]
Kiedyś był pewien czarnuch, który próbował mnie zamordować
Uderzyłem ich, zapisałem na operację plastyczną
To 4-5 zmusiło wielu chłopaków do przeprosin
Prawda wyjdzie na jaw, zamiast słuchać wielu kłamstw
Niektóre czarnuchy łapią sprawę i potem twierdzą, że są twarde
Kilka ran w klatce piersiowej sprawi, że czarnuch zmieni swoje serce
Po prostu odgrywam swoją rolę, a ty strzelasz do samochodów
Palę czarnuchy jak kubańskie cygaro
Sprawmy, żeby to wystrzeliło
[Chór]
[Lloyd Banks]
Mam dość was, czarnuchy, z waszą być może wołowiną
Będziemy tu na zawsze, jesteś tymczasowy jak mleczne zęby
Wchodzę i wychodzę do nocnych klubów, A-D-D
Granatowy Benz, granatowe siedzenia, osiemdziesiąt butów
Te czarnuchy mówią niespodziewanie
Więc powiesisz ich na moście
Przynajmniej będą musieli cię przewieźć helikopterem
Jimmy mieszkał w torbach, wystarczy Bell lub Hop
Rapuję dla czarnuchów z sąsiedztwa, którym nie udało się w szkole średniej
Można powiedzieć, że przeszedłem długą drogę, będąc dorastającym w domu
Dlatego te małe czarnuchy z projektów mnie kochają
Ty dostarczasz bity za darmo, ja płaciłem składki
Nawet nie uprawiam freestyle'u za darmo
Dałem im spokój, poleciałem nad morzami
Ale trochę trudno zachorować na ziomka, kiedy w środku jest niebieski
drzewa
Usiądź wygodnie i spróbuj odegrać swoją rolę za pomocą kopii
Wsadziłem ci więcej zszywek w dupę niż słup telefoniczny, tak
[Chór]