Nalewam kolejną szklankę, muszę się przespać
Obrazy przeszłości przetaczają się przeze mnie
Wschodzi Wielki Księżyc, czyta mi w myślach
Kiedy uciekasz od siebie
Nie ma dobrego miejsca na ukrycie się
Przypływ się podnosi, a ja płynę
Fale
Zabiorą mnie w dół, nikt mnie teraz nie uratuje
Fale
Zwalają mnie z nóg
Fale
Teraz rozumiem, widzę jej twarz, widzę jej rękę
A ona macha, po czym oddala się ode mnie
Jesteśmy stworzeni z miłości i wojny
Odpłynąłem za daleko od brzegu
Myślałem, że machasz, a ty toniesz
Nasze ślady na piasku
Woda przez moją dłoń
Po prostu nie mogę cię objąć
Przypływ się podnosi, a ja płynę
Fale
Zabiorą mnie w dół, nikt mnie teraz nie uratuje
Fale
Zwalają mnie z nóg
Fale
Teraz rozumiem, widzę jej twarz, widzę jej rękę
A ona macha, po czym oddala się ode mnie
Wypłyń naszą łódką na rzekę
Nigdy nie dotarłem do morza
Myślałem, że zachowaliśmy się lekkomyślnie
Myślałeś, że jesteśmy wolni
Teraz śnię, że jesteśmy w oceanie
I tonę, gdy ty oddalasz się ode mnie
Przypływ się podnosi, a ja płynę
Fale
Zabiorą mnie w dół, nikt mnie teraz nie uratuje
Fale
Zwalają mnie z nóg
Fale
Teraz rozumiem, widzę jej twarz, widzę jej rękę
A ona macha, po czym oddala się ode mnie
Macha, po czym oddala się ode mnie