Filmy autorstwa amerykańskiego autora piosenek

MARTWA POGODA
Szanta
(TRZECI CZŁOWIEK)
[Ocena: 3,5 gwiazdki]
Najwyraźniej Jack White należy do tych facetów, którzy nie mogą usiedzieć w miejscu. Kiedy nie nagrywa płyt ze swoim pełnoetatowym zespołem The White Stripes, prowadzi poboczny projekt The Raconteurs, którego współtworzy ze swoim kumplem Brendanem Bensonem. Podczas przerwy w działalności tej grupy założył inny zespół, tym razem z Alison Mosshart z The Kills na wokalu. Jednak w przeciwieństwie do jego statusu gwiazdy w The White Stripes i Raconteurs, rola White'a w The Dead Weather jest nieco mniej efektowna. Tak naprawdę jego znajomy głos można usłyszeć tylko w kilku piosenkach – nie mniej w tle. I nawet nie gra na gitarze (te obowiązki przejmuje Dean Fertita z koncertującego zespołu The Raconteurs). On jest perkusistą. A jego potężna, dudniąca praca za zestawem pasuje do potężnej mieszanki psycho-rocka i garażowego bluesa Horehounda. Opener 60 Feet Tall brzmi, jakby wypełzł z bagna na scenę zajazdu, wciąż ociekającą błotem. Hang You From the Heavens popycha i ciągnie Mossharta w tak wielu kierunkach, że nie tyle frustracja, co bunt kieruje jej linią. Teraz odchodzę. A New Pony rzuca mnóstwo fajerwerków typu fuzzbox. The Dead Weather nie mogą do końca wstrząsnąć fundamentami swojego pobocznego projektu – zespół i album powstały w czasie, jakiego większość grup potrzebuje na zmiksowanie jednej piosenki i często tak to brzmi – ale niepokój White'a po raz kolejny skutkuje równie wspaniałą, niespokojną muzyką.