Super Jon-Z (wyzwanie rezydenta)

(Młode Hollywood) Jon Z, mężczyzna

Szalony, pokorny i prawdziwy, Bóg jest moim jedynym lojalnym przyjacielem
Jeśli chodzi o rymowanie, jestem Steven Seagal, nie daj się zwariować
Powiedz mi, Duran, oni mnie wspierają, żaden z nich nie jest ostatni
Dwa tysiące słów w niecałe dziesięć minut, proszę bardzo



Mówią na mnie Jon Z
Bronią, którą noszę, jest ołówek i notatnik
Nie atakuję już maską, pistoletem, strzelbą
Nie sprzedaję już coli, tabletek ani półzety

Teraz sprzedaję muzykę, bez względu na krytykę
Założyłem tunikę i nie jest ona przeznaczona do odgrywania ról
Rozłączyłem się na jedenastej, bo kończyłem chemię
W dwunastej przybiłem nauczyciela fizyki



Nie jestem przykładem dla żadnego ucznia
Nie mam nic dobrego do wniesienia
Śpiewam tylko to, czym kiedyś żyłem
Kiedy sprzedawałem narkotyki i musiałem uciekać



Rzucili tombo, a ja moją kombinacją
Wysiadają z samochodu, stłukłem im szyby
Upadłem w biegu, złamałem ramię
I ukryliśmy się pod gruzami

To anegdota, komiks
To nie feka, draniu, to wydarzyło się naprawdę
Tego dnia prawie mnie aresztowali
Ja pierdolę, cholera, oni mnie wezmą

W inne dni ludzie mnie łapali
DEA i CIA
Kto by pomyślał, że mnie aresztują
I że po południu wyrządzą mi krzywdę

Zanim pójdziesz na darmowy bal
Chcieli mnie zabrać nad morze
Dzięki Bogu, w Xposed, nie wyszedłem
Dzięki Bogu, nie złapał mnie Pali ani Adderelli

Ale sprawa upadła, dzięki Bogu
I co bardzo ważne, nikt mnie nie widział
Zapłaciłem prawnikowi tysiąc peso
Co za cholerna rzecz zrobił i to na nic

Jestem z okolicy, jestem dumny
Nadal mam spleśniałego Lancera
Dostarczanie pizzy było podtlenkowe
Mój przepływ sprawia, że ​​żują gęsto

I palenie w mercedesie
Przeglądanie sieci, nikt nie może ze mną
Skurwysynu wstawiaj się, a zobaczysz, co się stanie
Mój język jest dwugłowy, na śniadanie jem Fruity Pebbles

Chodzę z Vansami w minivanie, bardzo tintiao”
Zatrzymuje mnie strażnik, chce sprawdzić mojego psa
Pozdrowienia dla Bama Bama, pozdrowienia dla Jackie Chana
Pozdrawiam rybaka, który bardzo chce mnie widzieć

Z tego strumienia dorsza usuwamy sól
Tatusiu, już to udowodniłem, nie mam nic do udowodnienia
Chcę, żebyś wiedział, co zamierzam zademonstrować
Sprawa Residente, mam zamiar to pokonać

Żadnej matury ani stopnia naukowego
Żadnego magistra ani doktora
Osiągnę to, czego nie osiągnął nikt
Nigdy nie jestem czysty, zawsze jestem naćpany

On nie ma do mnie jaj, nikt mnie nie trzyma
Współpracownicy szukają Cię częściej, niż wtedy, gdy im to odpowiada
Nie popisuj się ze mną, skąd pochodzisz?
Dla mnie bez jaj, dzieci i cała setka rachunków

Nie obiecuj tego, czego nie musisz dawać
Rozmawiają o krajach i nie pomagają
Bądź szczery w tym, o czym będziesz mówić
Nie przejmujcie się tym, co się stanie

Na świecie PR i w Wenezueli
Dlaczego nie martwią się o swoją babcię?
Tekst jest prawdziwy, może cię to boli
Jak prawda, ból zęba, tak

Wygodnie, wygodnie, z kilkoma dziwkami, egzotycznie
Dali mi wiele, a teraz widzą mój sukces
Mistyczny, krytyczny, palący epicki pakt
Magiczne, logiczne, to co śpiewam jest prawdą

teksty diabła xaviego w języku angielskim

Strzelanie sylabami ze śliną
Chodzę z 70 złodziejami Ali Baby
Rzucam piosenkę i zmuszam ją, żeby poleciała w górę
Super Jon Z, maszyna do rymowania

Mam dość kokosa
Mam oczy jak Szalony Koreańczyk
Lubię Latynoski z dużymi kokosami
Jeśli zobaczę, że jesteś suką, szybko cię zaatakuję

Uderzam cię i zmoczę, szybko cię dotykam
Pozdrowienia dla mojego przyjaciela Ñejo El Broko
Dokonuję dostawy, samochód, rozbijam się
Ubezpieczenie nie obejmowało nawet świateł.

Trzy smutne tygrysy połykają pszenicę na polu pszenicy
Zgadnij, ile słów właśnie wyrzuciłem?
Za dużo tej gadki, rapuję i nie wierzę
Nagraj ten film, stanie się wirusowy

Szybciej niż Nascar, jak wołowina
Mam grubego robaka, bardzo chude nogi
Mai', rozłóż nogi, Jon Z spakuje to za ciebie
Ale jeśli cię zapłodnię, zwalisz winę na swojego mężczyznę

Mam kilka bel i kilka bellacas
Chingo w hamaku, wkładam i wyjmuję, ciągnie jak AK
Grupa obłąkanych ludzi, szalonych jak ci z Jackassa
Nie dogaduję się z robaczkami ani z komediantami

Nawet z chapis, nie szukaj wzoru, nawet psy nie mogą się obrócić
Ani z wężami, ani z ropuchami, ani ze szczurami
Ale tak, z zającem i makaronem
I wszystkich tych raperów, traktuję ich jak chatę

Naddźwiękowy, diaboliczny, wspaniały przepływ
Pozostawia cię sparaliżowanego w stanie krytycznym
Coś wyraźnego, czytam hieroglify
Coś super saiyanistycznego

Właśnie wymyśliłem to słowo
Ale nie mam jaj, będę rymować
Jon mówi bzdury, bo mówi to samo
Jeśli wszystko, co tu mówię, jest prawdą

Powiedz mi, idź, powiedz mi, wow, wow, każdego dnia żyję jak król
Palę i gram dla zabawy, naprawdę, nigdy udawać
Każdego dnia uczę się na błędach
Wstaję i z samego rana budzę się i piekę

Nauczyłam się cenić, pochodzę z biedy
Niech Bóg błogosławi Mai', która modli się w nocy
Dziękuję Bogu za chleb na stole
I za moje pisanie, które zawsze waży

Dostarczanie pizzy, rozbijanie samochodów
Zanim ludzie mówili, że jest charro
Teraz napełniam słoik Kodem
I w Twoim imieniu zapalam papierosa

Dzwonię do Manolo, idę taksówką
Wziąłem oksy i słuchałem Travisa
Albo rock Ozzy'ego, czuję się szczęśliwy
Zapal jointa, postaw na Boba Marleya

Nie krytykuję i nie zazdroszczę
Pieprzyć twoje, ja mam swoje
Życzą mi źle i błogosławię cię
W złych chwilach zawsze się śmieję

Flow parapelo, jestem Curry, a ty Carmelo
Ponieważ jesteś o mnie zazdrosny, uciekam
Przyjrzyj się mi dobrze, dosięgam nieba
Zamierzam rapować, dopóki nie zostanę dziadkiem

Dopóki nie umrę i jeśli umrę dzisiaj
Wypuść wszystkie moje piosenki, żeby wiedzieli, kim jestem
Żebyście zobaczyli, że jestem silniejszy od Floyda
Jeśli wygram nagrodę, nie dawaj jej Boydowi

Ale nie umrę, zamierzam stworzyć historię
Płonąc sativa, idę w stronę chwały
Kocham swoje życie, ze wszystkimi moimi dziewczynami
I wszystkie moje krzyki, szalone i trzeźwe”

Umieszczam to tak, jak chcę
To bestia, ale nie pierwsza
Dowiedz się jak, gdzie wolisz
Twój kot staje się niegrzeczny, rozumie to

We wszystkich moich związkach łamię serca
I mówię to wszystko we wszystkich moich piosenkach
Czasem jest mi źle, czasem
Ale pieprzyć to, niech Bóg mi wybaczy

Mówi: „Jeśli zgrzeszę, pójdę do piekła”.
Jeśli tak, to niech stanie się to zimą
Wcześniej kradłem, podobnie jak rząd
I kilka kotów mnie zdradziło

Ale pieprzyć to, zasłużyłem na to
Karma zawsze przychodzi i nie znasz dnia
Nikt już nie płaci, dlatego nie ufają
OK, studenci, korepetycje się rozpoczęły.

Miłość z moim flowem, niech ukradnie show
No to zaczynamy, powiedz mi Bow Wow, dobrze to ujęłam, draniu
I nie jestem frajerem, zrobiłem wsad
Nie dali mi spokoju, nazywali mnie Stephen, LeBron

Jesteśmy nienormalni
Mam różne style, pokażę ci które
Jesteście moimi dziećmi i to ja zmieniam wam pieluchy
Ci, którzy mówią, że są lojalni, zawsze się odwracają

Jestem podmiotem i orzeczeniem
Rimando, ekspert, najlepiej stworzony
Pieprzyć przeszłość, żyj teraźniejszością
Dużo płakałam z powodu ludzi

Fałszywi przyjaciele, fałszywe miłości
Nie są z tobą w gorszych chwilach
Z jednej strony liczę moich najlepszych przyjaciół
Są jak starsi bracia

Jedna to Panny, druga to Anel
Trzeci to Benji, czwarty to José
A mój czarnuch Rotger, pieprzyliśmy się z chłopakiem
W Lancerze, teraz w Mercedesie-Benz

Pozdrowienia dla Neto, pozdrowienia dla Caldé
Mój flow jest do niczego, po prostu to schrzaniłem
Idę do burdelu, rzucam pesetę
Więc schylam się, a Elinette ją podnosi

Jestem prawdziwym G, a ty, Ali G
Jesteś niedoszłym, śmierdzącym
Zacząłem od dołu, z daleka ich widziałem
Ale trwało to, uciekłem i, dranie, jestem tutaj

zbierzmy się w sobie tekst 702

Daję radę i jej nie stosuję
Patrzę w lustro i rozmawiam ze sobą
Nie pozwalam sobie i nikomu, kto bierze szczupaka
Bez fantazji łamię mu pysk

Jestem pokorny, poręczny, nie tchórzliwy
Controversial like Tego Calde'
Wyszedłem z ulicy, bo się pali
I zimnej wody rzuciłem wiadro

Będę legendą, będę królem
Bez wielkiego łańcuszka i bez zbędnych błyskotek
Więc kiedy umrę
Opowiecie o mnie swoim dzieciom, wnukom

Śni mi się Biggie, maluchy
Nawet nie zabłysnęliście Armor All
Wyjdź na brzeg, ja jadę na milę
Wstawaj z krzesła, już idę

Nie jestem postacią, skurwielu, jestem prawdziwy
Chociaż czasem zdarza mu się skłamać
Nie zawiodłem go, przyjedziesz
Mam nadzieję, że na innych poziomach wprowadzą poprawki

Szorty, skarpetki i Vansy w kamuflażu
Widzą mnie i naśladują siebie, draniu, czy kłamią?
Walczyłem tylko, żeby móc przyjechać
Ktokolwiek ze mną zadziera, dostanie Hadoukena

Bonus lub koronka, nie próbuj guayara
Albo szybko rozkaż im, żeby cię rozstrzelali
Bracie, pracuj i nie zazdrość
To nie moja wina, że ​​mój sukces cię frustruje

Uprzejmy, bez manier, Jon się wyróżnia
Jeśli chcesz dostać się w twarz, stary, nie zdradzaj się
Traktuję jednakowo biednych i bogatych.
Dla mnie rymowanie samogłosek nie jest nauką

Wytłumaczę Ci, zacznę od A
Staję się wirusowy, liberalny, zwyciężam, docieram i odnoszę sukces
I bez ograniczeń i bez naśladowania, oryginalnie
Rymuj, improwizuj, nigdy nie przestawaj
Wezwanie do sławy, dramatu, mamo

Kiedy nagrywam, Super Saiyan
Śmiało, kontynuuję z E
Wypaliłem, zachmurzyłem się, zostałem uderzony, udało mi się
Szedłem pieszo, podkreślenie, dwa z dziesięciu
Dorastałem, chodziłem głodny i cierpiałem

Kontynuuję „Ja, zjadłem to wyzwanie”.
Przetrawiłem, złamałem rytm, nie byłem
To był Jon Z lub Luis Fonsi, Powoli

-Ja też rymuję z O
Skupiam się na protokole, trochę szalonym
Popełniam błąd, rozbijam kokos, powoli się duszę
Kontroluję się, po prostu wyciągam rękę i dotykam tego.
Palę i turlam się, sięgając po światło

Teraz kończę i kończę na U
Lubię swoją młodość swoim nastawieniem
Dumny z mojego talentu i całej mojej cnoty
Wcześniej bałam się śpiewać przed publicznością.
Teraz lecę na scenę bez Red Bulla
Do diabła z zapałkami, zielonymi, czerwonymi i niebieskimi
Mają PR wkręcony do trumny

Pieprzyć samogłoski, mam ich dość
Pisanie tego wyzwania, prawdę mówiąc, zajęło mi trochę czasu
Powiedz mi, René, pomyślałem w tamtym momencie
Że nie mogłem, ale prawdę mówiąc, dałem radę

Podróżuję nie widząc, unosząc się na wietrze
Do wszystkich raperów, usiądźcie
Jestem najtwardszy, skurwielu, przysięgam
Że samogłoskę, która nie istnieje, wymyślam ją

Nie trafiłem od razu, próbowałem wiele razy
Wróć, braciszku, nie okłamuję cię
Nie doceniają mojego flow i talentu
Nie dali mi tego i teraz jest mój czas

Pozdrowienia dla Juncosa, dla wszystkich moich braci
Pochodzę z miasta, z Walencji
Stok był długi, ale dotarłem do poziomu
Dziękuję kolegom, którzy trzymają mnie za rękę

Mój czarnuchu Road, Lyan, Noriel
My nigga Jamsha, Juanka, Darkiel
Mesjasz, Eladio, El Dominio Czarnuchu
Powiedzcie mi, Ñengo i Wiso G

I dla DJ-ów, takich jak DJ Warner
Filming i Coby, którzy są moimi partnerami
Jakość oraz Duran i Andre Gigante
Torres i Yondoe są dla mnie osobno

Jeśli zostawię jednego, to mój błąd.
Z niektórymi nie rozmawiam przez hipokryzję
Ale cóż, normalne, nadal jestem w swoim
Im bardziej mi zazdroszczą, tym więcej nadrabiam (podróżuję nie widząc)