Spadam na dno i boję się, że nie ma nikogo, kto by mnie uratował
To wszystko albo nic naprawdę doprowadzało mnie do szału
Potrzebuję kogoś, kto mnie uleczy, kogoś, kto będzie wiedział
Kogoś do posiadania, kogoś do trzymania
Łatwo powiedzieć, ale nigdy nie jest tak samo
Chyba spodobał mi się sposób, w jaki uśmierzasz cały ból
A teraz dzień zamienia się w noc
A ty nie jesteś tu po to, żeby mnie przez to wszystko przeprowadzić
Opuściłem gardę, a ty pociągnąłeś za dywanik
Przyzwyczaiłem się do bycia kimś, kogo kochasz
Spotkałem Cię w ciemności
Oświeciłeś mnie
Sprawiłeś, że poczułam się, jakbym wystarczyła
Tańczyliśmy całą noc
Wypiliśmy za dużo
Trzymałem cię za włosy, kiedy wymiotowałaś
Więc pozwól mi przeprosić
Nadrobię, nadrobię, nadrobię, nadrobię te wszystkie chwile
Ponieważ twojej miłości, nie chcę stracić
Błagam, błagam, błagam, błagam
Błagam cię (nie)
Nieważne, znajdę kogoś takiego jak ty
Tobie też życzę wszystkiego najlepszego
Nie zapomnij o mnie, błagam
Zapamiętam, powiedziałeś
Czasem to trwa w miłości
Ale czasami zamiast tego boli
teksty 4k el alfa
Jestem na dnie
Patrz, jak nurkuję
Nigdy nie dosięgnę ziemi
Przebij się przez powierzchnię, gdzie nie będą mogli nas skrzywdzić
Daleko nam już do płycizny
Teraz płytko