Piegi
Kiedyś trochę nienawidziłam swoich piegów
Żeby się wtopić, wzięłam jeden oddech
Jednorazowa miłość węża była wspaniała
Zmieszany z cukrem cierń się rozpuścił
Trochę boli mnie klatka piersiowa, teraz jeszcze węższa niż wcześniej
Kiedy cierń „chik” mnie kłuje, boli
Wróżenie nie ma sensu
Gdybyśmy mogli razem dojść jeszcze dalej, czy nie byłoby miło?
Sama ta myśl sprawia mi radość
Z wyglądu zawsze jest piękny z uczuciami
Ale samo to nie zaspokoi mojego głodu
Właściwie to bolesna noc, ale dlaczego?
Zastanawiam się dlaczego?
Nie pamiętam też uśmiechu tej osoby
Wiem, że powinnam to przerwać i naprawić
Bo taka jest moja osobowość
Z frustrującym uczuciem, byłem w połowie niezdecydowany
Ale mimo to się zakochałem
Widzisz, w całkowicie otwartej lewej słuchawce
Odcinek, w którym nie mogę się śmiać
Próbuję policzyć ilość piegów
Przytulanie brudnego pluszaka
Cierń przebijający moją pierś nie zniknie, ale
Nawet Żabka i Króliczek
Uśmiechnie się do mnie
Z wyglądu zawsze jest piękny z uczuciami
Ale samo to nie zaspokoi mojego głodu
Właściwie to bolesna noc, ale dlaczego?
Zastanawiam się dlaczego? Nie pamiętam też łez tej osoby
Nie pamiętam
Dlaczego tak jest?