Duma z siebie była czymś, o czym przysięgałem, że nigdy nie umrę
Zdobycie szacunku oznacza rezygnację z poprzedniego życia
Iluzja stworzona przez moją arogancję
Chronił mnie przed złem, do którego nie mogłam się przyznać
Teraz leżę na pokrytej kurzem podłodze
Teraz już wiesz, że żalu nie należy ignorować
Pozostawiony na straty, teraz widzę, jak musiałeś się czuć
Kiedy świat zaczął się zmieniać, a ja za nim podążałem
Powodzie wspomnień topią mnie w otchłani
Sufit zanika, pusta przestrzeń, ledwo zwisająca z urwiska
To tysiące stóp wysokości
A teraz spadam
Teraz spadam
W zapomnienie
Lądujemy z powrotem na początku naszej świetności
Zbudowaliśmy siebie i nasze królestwo w letnim słońcu
Jedna cegła na raz
Teraz te ściany to tylko gruz i pył
To, co kiedyś było dla nas srebrną podszewką, zamieniło się w rdzę
W tych dniach, kiedy razem walczyliśmy z naszymi demonami
Zastanawiam się, gdybyśmy zaczęli od nowa
Czy zstępowałbym przez ciemność
Przez ogień, deszcz i mgłę?
Czy powietrze nie dosięgłoby mnie tak, jak mnie się to nie udało?
Złapać cię?
Czy byśmy spadli
Upadły
W zapomnienie?
Sam w tym pustym pokoju
Jedyne co teraz słyszę to
Atmosfera naszej wyblakłej melodii
Jak kruchy jestem, że tak łatwo mnie złamać
Teraz dominował strach
Wciąż spadam
Och, och
Spadający
Odchodząc w zapomnienie
W zapomnienie