NIE MA IDEALNEGO VATO

Nie wierzę
Że w nocy nie myślisz o mnie
Nie zapomina się tylko dlatego
Każdy szampan, który odkorkuję w klubie, jest dla ciebie
Wydaje się, że nie, ale jednak zabolało mnie to
Zobaczyć cię z palantem, tym, któremu odmówiłeś
Że to nie miało nic wspólnego
A dzisiaj zasypiasz z nim

Kochanie, śpisz w złym łóżku
A tutaj robię to samo w każdy weekend
Nawet nie mam ochoty wychodzić z chłopakami
Dlaczego odszedłeś? Byłem taki szczęśliwy

Kochanie, całujesz niewłaściwe usta
Jesteś z idiotą i mówię to z szacunkiem
On zrobi to samo z tobą, mamusiu, nie marnuj czasu
Swoją drogą, przykro mi, nie ma faceta idealnego

Przepraszam
Och, och, och, przepraszam
Och, och, och, przepraszam
Swoją drogą, przykro mi, nie ma faceta idealnego

Wiem, że jestem na pierwszym miejscu na Twojej liście rozczarowań
Że chcesz zakryć moje imię kolejnym tatuażem
Podałem ci tysiąc powodów
Aby znajomi Ci mówili: Stary, nie przebaczaj mu

Ale przyznaj, że za mną tęsknisz, kochanie
I te noclegi w hotelach, kiedy też przeklinałeś
Byś zawsze był ze mną
I tak zostało, ale moje łóżko było puste

Kochanie, śpisz w złym łóżku
A tutaj robię to samo w każdy weekend
Nawet nie mam ochoty wychodzić z chłopakami
Dlaczego odszedłeś? Byłem taki szczęśliwy

Kochanie, całujesz niewłaściwe usta
Jesteś z idiotą i mówię to z szacunkiem
On zrobi to samo z tobą, mamusiu, nie marnuj czasu
Swoją drogą, przykro mi, nie ma faceta idealnego

Przepraszam
Och, och, och, przepraszam
Och, och, och, przepraszam
Swoją drogą, przykro mi, nie ma faceta idealnego