Nie rośnij więcej

I pomyśleć, że jeszcze wczoraj nosiłam Cię w ramionach
Tak szybko, mając już 15 lat, to niemożliwe
Pamiętając całą radość, jaką mi sprawiłeś
I widzieć piękną istotę, którą się stałeś

Jakby z góry dali mi za dużo
Jak prezent, na który nie zasłużyłem
Jakbyś nigdy mnie nie opuścił
Chciałbym móc cię o to poprosić
Proszę, nie dorastaj już

I może nie wiesz, że wstaję dla ciebie
Że czasami, jeśli czegoś Ci brakuje, nie mogę spać
Że przeraża mnie to, jak żyje dzisiejszy świat
A moim pragnieniem jest widzieć Cię zawsze w błogosławieństwie

Jakby z góry dali mi za dużo
Jak prezent, na który nie zasłużyłem
Jakbyś nigdy mnie nie opuścił
Chciałbym móc cię o to poprosić
Proszę, nie dorastaj już

Zawsze będziesz moim małym

Jakby z góry dali mi za dużo
Jak prezent, na który nie zasłużyłem
Jakbyś nigdy mnie nie opuścił
Chciałbym móc cię o to poprosić
Proszę, nie dorastaj już

Proszę, nie dorastaj już