Śmierć Julio Beltrana

Ulewny Król Rogu
Po raz kolejny słychać ich dzwonienie
Promienie już nie śpiewały
Zaczęli płakać
Kiedy usłyszeli tę wiadomość
to w stolicy Culiacan
W bardzo pijany sposób
Zabijają Julio Beltrana

Nie dawali czasu na nic
Bo strach był bardzo duży
Ponad 300 kul
Tchórze strzelili
Nie szanowali szefa
Przesadzili drut
Zdobądź dranie z pstrągami
Zamierzają złamać matkę

„dziewczyną, którą zawsze byłam”

Mówią, że maj Zambada
Guzmanowie i Beltranowie
A dzik jest bardzo smutny
Zawsze muszą o Tobie pamiętać
Do zabawy i psot
Będą za tobą tęsknić znacznie bardziej
Ta gra słów łączy się ze smutkiem
Zaczęli płakać

Będą rzucać w nich drewnem na opał
Nie zamierzają tego zakończyć
Zaczęły się dostosowania
Z Meksyku do Culiacan
Idź odważna gallaga
I są gotowi do walki
Pociągnij linę na górze
Jeśli umieją tańczyć

Juliusz ze swoim egipskim rogiem
Nie mógł do nich strzelać
Wygrali mecz
Sok z koguta San Juan
Upadam tak, jak upadają wielcy
I był naprawdę świetny.
Compadrito del mochomo
Również od Chapo Guzmana

Do mojego północnego zestawu
Nie chcę widzieć, jak płacze
Nawet jeśli będę płakać compa guicho
Śpiewaj pieśń mojej cielesności
I porwanie mojej matki
I żeby to nie zawiodło
Moja piosenka pogardzanymi
Nie zapomnij o nich.