Przybycie Przybyłeś

Ręce w kieszeniach
Spacer po trawie
Z książką pod pachą
Gwizdałem nisko

Zapaliłem papierosa
Nie zastanawiałem się nad tematami
A ja zawsze zachowywałem się jak szczur
Z dzieckiem w pobliżu

Chciałbym cię zobaczyć
Poczekaj na ciebie przy wyjściu
Zadaj sobie pytanie, co robisz, dziewczyno
Jeśli przyjdziesz na poranek

Przybyłeś, przybyłeś
Spojrzałem na ciebie prosto
Potem podałem imię
Nazwałem cię czułością
Przybyłeś, przybyłeś
Wyszliśmy myśląc
Zachęciło mnie to
Potem cię pocałowałem

i pewnego ranka
Podczas gdy mieszałeś kawę
Na białej serwetce
Narysowałem cię
Narysowałem cię