Po prostu nie sądzę, że kiedykolwiek ci wybaczę

Codziennie rano piję dobrą kawę
Pochodzi z miejsca, które jest daleko
A kiedy skończę, mam ochotę porozmawiać
Bez Was tutaj jest mniej do powiedzenia

Nie chcę, żebyś myślał, że jestem nieszczęśliwy
Co jest bliższe prawdy
Że gdybym dożył 102 lat
Po prostu nie sądzę, żebym kiedykolwiek o tobie zapomniał



stereofoniczna miłość

Nie mam już ochoty pić mocnej whisky
Bo uścisnąłem rękę czasu i wiedziałem
Że jeśli dożyję, nie będę już mógł wchodzić po schodach
Po prostu nie sądzę, żebym kiedykolwiek o tobie zapomniał

Twoja twarz tańczy i prześladuje mnie
Twój śmiech wciąż brzmi mi w uszach
Wciąż znajduję tu fragmenty twojej obecności
Nawet po tylu latach



Ale nie chcę, żebyś myślał, że nie zaproszono mnie na kolację
Bo jestem tu, żeby powiedzieć, że czasami to robię
Chociaż być może wkrótce poczuję dotyk miłości
Po prostu nie sądzę, żebym kiedykolwiek o tobie zapomniał



Gdybym dożył 102 lat
Po prostu nie sądzę, żebym kiedykolwiek o tobie zapomniał