Wiedziałem
Wiedziałem, że mnie tam szukałeś
I że czasem nawet kłócą się z mojego powodu
Że jesteś uzależniony emocjonalnie
Na kogoś, kogo znasz, nigdy nie wróci, nigdy
Wiedziałem
Wiedziałem, że ty też masz się dobrze
I chociaż nie jest to coś, co mnie martwi
Pewnego dnia, pijany i rozmawiając
Łatwo było mi powiedzieć: nie radzi sobie dobrze
I tyle
Jedno jest takie, a drugie to, że pewnego dnia chcesz wrócić
Wykorzystam moją pokorną chwilę, żeby się pośmiać i zapytać
Jak poszło beze mnie? (Jak poszło?)
Mówiłem ci, mówiłem (mówiłem ci, draniu)
Prawie bez powodu chciałeś wrócić i znowu mnie szukać
I to się nazywa błaganie
Jak nie? Tutaj i w Chinach
Mówiłem ci, to się kończy i dobrze wiesz, że nie ma dwóch
To Eden Muñóz, maleńka
Aha!
Jak poszło beze mnie? (Jak poszło?)
Mówiłem ci, mówiłem (mówiłem ci, draniu)
Prawie bez powodu chciałeś wrócić i znowu mnie szukać
I to się nazywa błaganie
Jak nie? Tutaj i w Chinach
Mówiłem ci, to się kończy i dobrze wiesz, że nie ma dwóch
Nie ma dwóch