Spójrz, co ze mną robisz
Jestem całkowicie zdany na twój kaprys
Cała moja obrona opuszczona
Twoja kamera patrzy na mnie swoimi wizjami rentgenowskimi
I wszystkie systemy osiadają na mieliźnie
Wszystko, co udaje mi się wypchnąć z ust
To strumień absurdów
Każde słowo, które chciałem wypowiedzieć, zostaje zamknięte w obwodzie
Nie ma sposobu, żeby to kontrolować
To całkowicie automatyczne
Zawsze, gdy jesteś w pobliżu
Chodzę z zawiązanymi oczami
Całkowicie automatyczny
Wszystkie moje systemy nie działają
W dół
W dół
W dół
Automatyczny
Automatyczny
Co to za szaleństwo
Dzięki temu mój silnik działa
Moje nogi są za słabe, żeby stać
Przechodzę od smutku do radości
Jak robot na Twoje rozkazy
Moje ręce się pocą i trzęsą jak liść
W górę i w dół idzie moja temperatura
Wzywam lekarzy, żeby przynieśli ulgę
Ale mówią mi, że nie ma na to lekarstwa
Nie ma sposobu, żeby to kontrolować
To całkowicie automatyczne
Spójrz, co ze mną robisz
Jestem całkowicie zdany na twój kaprys
Nie ma sposobu, żeby to kontrolować
To całkowicie automatyczne